|
Strona
główna Książka
Wprowadzenie
do buddyzmu Teksty buddyjskie Medytacje Mantry mp3 Galeria buddyjska Linki Słownik
buddyjski Ośrodki
buddyjskie Listy
dyskusyjne Mantra Koany
zen Święta
buddyjskie Polecane
książki Buddyjskie
FAQ Kontakt Buddyzm
blog
Fukanzazengi
(Uniwersalne Poparcie Zasad Zazen)
Eihei
Dogen Zenji
Eihei
Dogen Zenji (1200 - 1253) był prawdopodobnie największym mistrzem japońskiego
buddyzmu zen. Po studiach w Chinach w 1227 r. wrócił do Japonii. Uważany
jest za założyciela japońskiej tradycji Soto.Jego unikalne dzieło "Shobogenzo"
(Oko i Skarb Prawdziwego Prawa).
DROGA jest fundamentalnie doskonała i wszystko-przenikająca. Jak mogłaby
być zależna od praktyki i urzeczywistnienia ? Wóz Dharmy jest wolny i
porusza się bez przeszkód. Po co jest więc potrzebny skoncentrowany
ludzki wysiłek ? Całe Ciało jest naprawdę daleko od kurzu świata. Kto mógłby
uwierzyć w sposoby które je oczyszczą ? Nie jest nigdy oddzielone od
ciebie właśnie tam, gdzie jesteś. Jaki pożytek z odchodzenia w celu
praktyki ?
Jeżeli jest jednak najmniejsza sprzeczność, Droga jest tak odległa, jak
niebo od ziemi. Jeżeli powstanie najmniejsze lubię, nie lubię, Umysł
gubi się w zamieszaniu. Przypuśćmy, że ktoś zdobył dumę zrozumienia i
rozszerza swoje oświecenie oglądając mądrość biegnącą przez
wszystkie rzeczy. Osiąga Drogę i rozjaśnia Umysł, budząc w sobie
aspiracje, aby wznieść się do samego nieba. Zrobił on tylko krótką,
wstępną wycieczkę wzdłuż granicy, ale jest to ciągle za mało na żywej
Drodze pełnego wyzwolenia.
Czy koniecznie muszę wymieniać Buddę, który posiadał wrodzoną wiedzę
? - to jak niewzruszenie siedział wyprostowany przez sześć lat, jest
jednak godne uwagi. Albo przekaz pieczęci-umysłu Bodhidharmy ? - do dziś
sławi się dziewięć lat które przesiedział przed ścianą. Skoro było
tak w przypadku dawnych świętych, jak dzisiejszy człowiek mógłby obejść
się bez urzeczywistnienia Drogi ?
Dlatego pwinieneś odejść od praktyki opartej na rozumieniu
intelektualnym, odrzucić słowa i to, co za nimi idzie, nauczyć się kroku
wstecz, który odwróci światło do wewnątrz aby oświetlało twoją jaźń.
Ciało i umysł odpadną same z siebie i ukaże się twoja prawdziwa twarz.
Jeżeli chcesz osiągnąć takość, powinieneś praktykować takość nie
zwlekając.
Do sanzen stosowny jest spokojny pokój. Jedz i pij umiarkowanie. Odrzuć
wszelkie uwikłania i odsuń wszystkie sprawy. Nie myśl dobrze ani źle.
Nie wysuwaj za i przeciw. Powstrzymaj wszelkie poruszenia świadomego umysłu,
nie oceniaj myśli i wizji. Nie miej zamiaru stać się buddą. (Sanzen) nie
ma nic wspólnego z siedzeniem czy leżeniem.
W miejscu regularnego siedzenia rozściel cienką matę i umieść na niej
poduszkę. Siedź w pozycji pełnego lotosu lub pół-lotosu. W pozycji pełnego
lotosu umieszczasz najpierw prawą stopę na lewym udzie, a następnie lewą
stopę na prawym udzie. W pozycji pół-lotosu umieszczasz prawą stopę pod
lewym udem. Pas i szatę powinieneś mieć luźną i ułożoną w porządku.
Następnie połóż prawą dłoń na lewej pięcie, a lewą dłoń na
prawej. Kciuki stykają się. I tak siedź wyprostowany we właściwej
pozycji nie przechylając się ani na prawo, ani na lewo, ani do tyłu, ani
do przodu. Upewnij się, czy uszy są na lini ramion, a nos na linii pępka.
Język powinien lekko dotykać zębów, usta zamknięte. Oczy powinny
pozostawać zawsze otwarte, oddychaj lekko przez nos.
Kiedy masz już odpowiednią postawę, weź głęboki oddech, wdech i
wydech, przechyl ciało na prawo i na lewo i pozostań w pewnej, nieruchomej
pozycji. Myśl nie-myślenie. Jak myśleć nie-myślenie ? Nie-myśląc. Już
to samo jest istotą sztuki zazen.
Zazen, o którym mówię, nie jest uczeniem się medytacji. Jest to po
prostu brama-Dharmy do spokoju i błogości, praktyka-urzeczywistnienie w pełni
dojrzałego oświecenia. Jest to manifestacja ostatecznej rzeczywistości.
Sidła i pułapki nigdy go nie dosięgną. Kiedy uchwycisz jego serce, będziesz
jak smok, który napił się wody, jak tygrys, kiedy wchodzi w góry. Musisz
wiedzieć, że ukazuje się tutaj (w zazen) prawdziwa Dharma i to od chwili
kiedy wstępne rozproszenie i otępienie zostanie oddalone.
Kiedy powstajesz z siedzenia, poruszaj się powoli i spokojnie, uważnie i
swobodnie. Nie wstawaj gwałtownie i niespodziewanie. Oglądając to przejście,
przekraczamy zarówno oświecenie jak i nie-oświecenie. Umieranie stojąc
lub siedząc, zależy także od siły (zazen).
Poza tym, wywołanie oświecenia przez palec, młotek, igłę i flagę, a
także sprawdzanie urzeczywistnienia przy pomocy "hossu", pięści,
kija lub krzyku, nie może być w pełni zrozumiane przez ludzkie
dyskryminujące myślenie. Nie można również tego zrozumieć przez
praktykę i realizowanie sił nadnaturalnych. To musi zajść poza ludzkim
widzeniem i słyszeniem - czyż nie jest to zasada poprzedzająca ludzką
wiedzę i percepcję ?
W tym przypadku, nie jest ważna inteligencja ani jej brak; między tępym i
bystrym nie ma różnicy. Jeżeli całym sercem skoncentrujesz swój wysiłek
- wtedy to samo w sobie jest osiąganiem Drogi. Praktyka-urzeczywistnienie
jest naturalnie nieskalana. Postępowanie w praktyce jest sprawą codzienności.
Ogólnie biorąc, ten świat a także inne światy, zarówno Indie jak i
Chiny w takim samym stopniu przechowują pieczęć Buddy, a nad wszystkimi
innymi góruje charakter szkoły, którą jest proste oddanie się
siedzeniu, pełne zaangażowanie w nieruchomym siedzeniu. Chociaż mówi się,
że jest tyle umysłów co ludzi, to jednak wszyscy oni osiągają Drogę
jedynie w zazen. Po co więc pozostawiać za sobą miejsce do siedzenia we własnym
domu i wyprawiać się bezcelowo w zakurzone sfery innych krajów ? Jeżeli
zrobisz jeden błędny krok zejdziesz z Drogi wprost przed tobą.
Osiągnąłeś główną możliwość ludzkiej formy. Nie zmarnuj swojego
czasu. Podtrzymujesz absolutną pracę Drogi Buddy. Kto szukałby
zadowolenia w iskrze z krzemienia ? Poza tym ,forma i substancja jest jak
rosa na trawie, przeznaczenie jak gra świateł - opróżnione w jednej
chwili, znikają w błysku.
Proszę was, szlachetni zwolennicy Zen. Przyzwyczajaliście się długo do
macania słonia, nie przeraźcie się więc prawdziwego smoka. Poświęćcie
energię drodze bezpośrednio wskazującej absolut. Oddajcie cześć człowiekowi
pełnego osiągnięcia, który jest poza wszelkim ludzkim działaniem. Osiągnijcie
współbrzmienie z oświeceniem buddów; wejdźcie w prawowitą linię
samadhi patriarchów. Postępujcie stale w taki sposób, a będziecie z
pewnością osobami takimi jak oni. Wasz skarbiec otworzy się sam z siebie
i będziecie używać go do woli.
za: "Praktyka ZEN" bmid
Archiwum
wiadomości 2008
rok | 2007
rok | 2006 rok
|
|