Amitaba - Buddyzm : Dharma : Nirwana



Strona głównaebook Wprowadzenie do buddyzmuTeksty buddyjskieMedytacjeMantry mp3LinkiSłownik buddyjskiOśrodki buddyjskieListy dyskusyjneMantraKoany zenŚwięta buddyjskieBuddyzm KatowicePolecane książki FAQGaleriaBlogKontakt

 

Wielu naukowców zauważa analogie teorii fizycznych dotyczących funkcjonowania i budowy świata z tym, czego naucza buddyzm. Buddyzm odarty z naleciałości kulturowych i pewnej dozy mistycyzmu jawi się jako spójna nauka która doskonale i w nowoczesny sposób tłumaczy zasady funkcjonowania rzeczywistości. Poniżej znajdują się spore fragmenty wypowiedzi naukowców, z których możecie sami wyłuskać analogie. Gdyby Budda żył w XXI wieku, tak zapewne tłumaczył by Dharmę :-)

Fizyka

BOHM (s. 202): Materia, która z punktu widzenia fizyki jawi się jako materia gęsta, zbudowana jest w rzeczywistości z pustej przestrzeni zawierającej kilka bardzo małych cząstek krążących jak planety. Inne wysokoenergetyczne cząstki przechodzą przez to, co wydaje się być stałą materią. Wprawdzie można uważać, iż same cząstki są bardziej gęste, to jednak gdy weźmiemy pod uwagę teorię względności i teorię kwantów, okaże się, że materia musi być pojmowane również jako pole, a same jego cząstki jako zagęszczenia. Pole jest czymś uniwersalnym i rządzą nim prawa teorii kwantowej. W moim odczuciu prawa te tak naprawdę rozumiane są przez fizyków bardzo powierzchownie; jesteśmy jednak w stanie wyciągnąć z nich kilka wniosków. Jeden z nich głosi, że pole zbudowane jest z wielu rodzajów fal. Każda fala ma pewien minimalny ładunek ruchu przybierający dyskretną postać kwantu. Dla każdej fali istnieje minimalna energia, która jest niezbyt wielka, ale w pustej przestrzeni jest tak wiele fal, że ładunek, w jaki się one sumują jest ogromny. W rzeczywistości, jeżeli dopuścimy istnienie fal dowolnie krótkich, energia będzie nieskończona. A jeżeli znajdziemy jakąś rację, żeby ją ograniczyć (a mamy taką rację) w tych miejscach, gdzie możemy oczekiwać zawalenia się teorii, to gdy oszacujemy energię, okaże się, że w jednym centymetrze sześciennym pustej przestrzeni jest ona większa od energii, która wyzwoliłaby się przy anihilacji całej materii zawartej w poznanym wszechświecie. Skłania to do wniosku, że znana nam materia jest małą zmarszczką na pustej przestrzeni. W pewnym sensie przestrzeń jest bardzo gęsta, w innym sensie nie jest; przestrzeń jest bowiem ruchem i to ruchem bardzo złożonym.*BOHM (s. 44): Pole kwantowe zwiera informacje na temat całego otoczenia i całej przeszłości i ta informacja reguluje obecną aktywność elektronu w ten sam sposób, w jaki informacja o całej przeszłości i całym otoczeniu reguluje za pośrednictwem świadomości naszą własną, ludzką aktywność.*BOHM (s. 46): [...] ewolucja jest zasadą podstawową. Dotyczy to zarówno przestrzeni jak i czasu. Sam czas jest porządkiem przejawiania się. Powiemy zatem, że ukryty porządek możliwy jest zarówno w odniesieniu do czasu, jak i do przestrzeni, że w dowolnym danym okresie czas może zostać całkowicie zwinięty. Płynący czas jest w ukrytym porządku. Rzeczywistość jest ruchem całościowym, a to co się dzieje w samej głębi danej chwili zawiera informację o całości.*BOHM (s. 46): Świadomość jest być może najsubtelniejszą formą materii i ruchu, bardziej subtelnym aspektem ruchu całościowego. W porządku niejawnym przestrzeń i czas nie są od siebie oddzielne. Dotyczy to zarówno zwyczajnej materii, jak i w większym nawet stopniu, materii subtelnej, jaką jest świadomość. Jeżeli więc jesteśmy oddzieleni, to dlatego, że trzymamy się przeważnie świata jawnego jako podstawowej rzeczywistości, gdzie wszystko polega na istnieniu odrębnych, w każdym razie do pewnego stopnia, jednostek, które na siebie wzajemnie oddziałują. W rzeczywistości niejawnej wszystko wzajemnie się przenika, łączy się ze sobą - wszystko jest jednością. Gdzieś głęboko świadomość ludzkości jest jedna. Jest to faktyczna pewność, ponieważ nawet w próżni materia jest jedna; jeżeli tego nie widzimy, to tylko dlatego, że nie chcemy tego widzieć.*BOHM (s. 47): W ciszy lub w pustce nie ma ani miary przestrzeni, ani miary czasu. Otóż w owej ciszy może pojawić się mała zmarszczka, posiadająca tę miarę. Myśląc jednak, że mała zmarszczka jest wszystkim co tam jest, że przestrzeń wokół niej jest niczym, czymś bez znaczenia, powracalibyśmy do zwyczajnego poglądu, w którym wszystko rozbite jest na fragmenty.*BOHM (s. 106): W mechanice kwantowej mamy pola informacji w funkcji falowej i być może pola super-kwantowe rządzące samym polem kwantów. Pola nie znajdują się w czasoprzestrzeni, ale w przestrzeni wielowymiarowej - tak jest w każdym razie w ujęciu matematycznym. Przestrzeń i czas są również pojęciami antropomorficznymi. Są one sensami. Jeżeli powiemy, że ta superfalowa funkcja nie rządzi sama przestrzenią i czasem, to mamy wtedy pole o innym charakterze. Ale sensy czasoprzestrzenne i pole funkcji superfalowej mogą się ze sobą kontaktować, podobnie jak mogą się kontaktować wszystkie sensy wchodzące tu w grę.*EINSTEIN (s. 176): Doświadczenie mistyczne jest najpiękniejszym przeżyciem. Jest one siłą wszelkiej prawdziwej sztuki i nauki. Ten, któremu to doświadczenie jest obce, jest jakby martwy. Wiedzieć, że istnieje coś, czego nie potrafimy przeniknąć, co przejawia się jako najwyższa mądrość i olśniewające piękno, a dla naszego tępego umysłu dostępne jest w swoich najprymitywniejszych postaciach - oto wiedza i uczucie znajdujące się w centrum prawdziwej religijności. W tym sensie, i tylko w tym, należę do ludzi głęboko religijnych. Istota ludzka jest częścią całości [...] Człowiek doświadcza siebie, swoich myśli i odczuć jako oddzielnych od całej reszty. Jest to rodzaj złudzenia optycznego, któremu ulega ludzka świadomość. To złudzenie jest pewnego rodzaju więzieniem zamykającym nas w kręgu naszych osobistych pragnień i uczuć żywionych wobec kilku najbliższych osób. Naszym zadaniem powinno być wyzwolenie się z tego więzienia przez poszerzenie zasięgu tego współczucia tak, żebyśmy objęli nim wszystkie żyjące istoty i całą naturę w jej pięknie. Nikt nie jest w stanie osiągnąć tego w pełni, ale już samo usiłowanie jest częścią wyzwolenia i ugruntowania wewnętrznego bezpieczeństwa.*BOHM (s. 206): Jest tu pewna analogia w tym sensie, że wszystko co przydarza się cząstce, zależy od tego, co przydarzyło się wszystkim innym rzeczom w przeszłości. Jest to rozwijająca się w nieskończoność sieć wzajemnych połączeń. Ale pojedyncza cząstka nie ma oczywiście wyboru. W fizyce, cząstka porusza się po prostu zależnie od działających na nią sił; siły te mogą osiągnąć ogromny zakres czasowego oddziaływania. Pewne czynniki mogą być zaniedbywalne, inne zaś, jako silniejsze, nie. Jeśli jednak chodzi o wszechświat, musisz myśleć o nim jako o takiej właśnie sieci wzajemnych połączeń między cząstkami. W fizyce cząstki mogą powstawać z energii albo ulegać anihilacji łącząc się ze sobą. Jakkolwiek więc cząstki mogą istnieć długo, nie jest konieczne, żeby istniały stale. Uważa się obecnie, że każda cząstka ma ograniczony czas istnienia. Dotyczy to nawet protonu, w przypadku którego czas ten może być nawet milion razy większy od obecnego wieku wszechświata. Koniec końców jednak, każda cząstka i każda struktura cząstek rozpada się.*BOHM (s. 208): Dlaczego kamień musi pozostać kamieniem i nie może stać się czymś innym? Zastanówcie się nad tym jak rośnie roślina: wkłada się do ziemi nasiono, ale materiał pochodzi ze słońca, wody i gleby. Wszystko to gromadzi się razem samorzutnie i tworzy roślinę. Współczesna nauka stwierdza, że nasiono dostarcza przede wszystkim informacji w postaci DNA. Roślina powstaje wtedy, gdy DNA dostarczy tej informacji. Podobnie jest ze zwierzęciem. Sądzę, że tak jak mówi się o DNA, że ma ono coś w rodzaju proto-inteligencji - trochę innej niż nasza inteligencja - podobnie materia posiada pewien rodzaj proto-inteligencji sterowanej subtelną informacją. Jednak w ostatecznym rachunku niezbędne jest całe otaczające środowisko, które realizuje tę inteligencję - stąd bowiem pochodzi materiał. Trzeba więc zrozumieć zdolność do reagowania na informację - być może jest ona jakoś pokrewna inteligencji, mimo że nie jest z nią identyczna.*DALAJLAMA (s. 208): Uważam, że bez poznania świadomości bardzo trudno jest gruntownie poznać materię. Jeśli natomiast znamy współczesne, naukowe sposoby objaśniania materii, powinno to być pomocne w lepszym wyjaśnieniu świadomości. My, buddyści, wierzymy, że na rzeczywistość składają się dwie siły: materia i świadomość. Oczywiście, świadomość zależy w dużym stopniu od materii, a zmiany zachodzące w materii zależne są od świadomości. Wydaje mi się więc, że dalsze badania w dziedzinie fizyki i neurologii mogą pewnego dnia doprowadzić do odkrycia nowych zjawisk. Bardzo ważne i bardzo pożyteczne jest także eksperymentowanie na własnym ja fizycznym: praktyki jogi i medytacja prowadzą do pewnych nadzwyczajnych doświadczeń. Istnieje pewna pozafizyczna energia, która pozwala zmieniać swoje fizyczne ciało. Myślę, że gdybyśmy uzyskali równowagę pomiędzy dobrym poznaniem świadomości i dobrym poznaniem materii, mielibyśmy lepsze społeczeństwo.**BOHM : Jednakże ani materia, ani świadomość nie są czymś ostatecznym. Obie maja swoje źródło w czymś, co znajduje się poza nimi, w czymś, w stosunku do czego są jedynie skutkiem i przejawem, w czym są obie zakorzenione i pogodzone ze sobą. Ta nieznana rzeczywistość nie może stać się przedmiotem poznania. W tym miejscu moje poszukiwania zatrzymują się, osiągają nieprzebyte dno wszelkiego myślenia. Nie ma już nic, co można by o tym powiedzieć. Pozostaje tylko - wiedział o tym Eckhart, a nawet Wittgenstein - milczenie.***BOHM : Możesz więc powiedzieć, iż obecny stan fizyki teoretycznej każe sądzić, że pusta przestrzeń zawiera całą tę energię, a materia jest słabym przyrostem tej energii. Wynika stąd, że materia jest małą zmarszczką na ogromnym oceanie energii, zmarszczka względnie stabilna i obserwowalna. Dlatego tez sugeruję, że ten ukryty porządek zakłada rzeczywistość znacznie wykraczającą ponad to, co nazywamy materią. Materia jest po prostu zmarszczką na tym podłożu.**BOHM : Koncentracja na ego, to skupienie się na złudnym i mylnym obrazie samego siebie, na obrazie, który jest niczym. Prawdziwa indywidualność jest tam, gdzie prawdziwa istota rozwija się z całości w sposób właściwy jej samej oraz odpowiedni do danej chwili.**BOHM : Ktoś taki nie rozumie nawet siebie samego. Więcej nawet, rozdrabnia się sam na kawałki, rozbija swoją indywidualność przekształcając ją w kolektywny miszmasz. W przeciwieństwie do kogoś takiego, człowiek będący indywidualnością rozumie, że w każdej chwili jest owocem całości.**BOHM : Tak. W przypadku czasu jest to jasne. Przeszłość i przyszłość są zawsze obecne niczym przydźwięki [alikwoty] teraźniejszości. Możemy pamiętać przeszłość, ale sama pamięć jest teraźniejsza; oczekujemy przyszłości, ale samo oczekiwanie jest teraźniejsze. Możliwe, że przyszłość jest zawarta w ukrytym porządku, który jest i który się rozwija, że jest ukryta w jego głębiach.***BOHM : Proces rozwijania się rozpatrywany jest obecnie na dwóch poziomach: pierwszy rozwija się zwinięty porządek próżni niosący ze sobą zmarszczki; następnie rozwija się pole super-informacyjne całego wszechświata, porządek super-ukryty, który organizuje pierwszy poziom w różne struktury i zdolny jest do rozwijania struktury na ogromna skalę. Jeżeli uwzględnimy teorię holograficzną, to widać, że mimo, iż mamy ukryty porządek, nie jest on przez nic organizowany. Jest, jak to się mówi linearny , przepływa sam przez siebie i rozprasza się wokół; jakieś specjalne czynniki mogą spowodować jego rozwinięcie ię, ale nie ma on wewnętrznej zdolności do rozwinięcia porządku. Porządek super-ukryty, który jest tak zwanym polem wyższym (porządek ukryty jest funkcją falową), byłby funkcją funkcji falowej, wyższym porządkiem, funkcja super-falową. Porządek super-ukryty sprawia, że porządek ukryty staje się nie-linearny i organizuje go we względnie stabilne formy o złożonych strukturach.* Cytowane fragmenty pochodzą z : Poszukiwanie jedności, Nauka i mistyka, Renee Weber, Wydawnictwo Pusty Obłok, Warszawa 1990 ** . 

Czytaj też: 

Wprowadzenie do nauk - David Bohm

A.Einstein - religia i nauka

Albert Einstein - O nauce, filozofii i religii 

Rene Staritzbichler - Współczesna fizyka, a buddyzm.

Tekst pochodzi ze strony
http://matrix.budda.pl 


Buddyzm