Amitaba - Buddyzm : Dharma : Nirwana

Homeebook Mantry mp3LinkiSłownik buddyjskiOśrodki buddyjskieMantraŚwięta buddyjskiePolecane książki FAQŚlubowania Amitaby

 

Śmierć

 

Śmierć Buddy czyli wejscie w nirwaneNieoświecony umysł zaplątany w złudzenie własnego „ja” w chwili śmierci traci oparcie w materialnym ciele i wrażeniach zmysłowych. Złudzenie niezależnego istnienia rozpuszcza się i znika tak jak znikają myśli, gdy pozwolimy im po prostu przepływać bez chwytania ich. W tym momencie świadomość traci „grunt pod nogami” i rozpaczliwie łapie się dominującej myśli czy też wrażenia, byle tylko nie stracić poczucia własnego istnienia. Właśnie wtedy rozpoczyna się wędrówka do następnego wcielenia. Wrażenia zgromadzone w czasie życia prowadzą świadomość, która w tym momencie może tylko obserwować, nie ma siły by zmienić cokolwiek

Niczym we śnie wypływają nasze ukryte lęki i pragnienia, to one ciągną świadomość ku zjawiskowemu światu i tak jak we śnie nie wytrenowany umysł nie ma woli by nad tym wszystkim zapanować.

W życiu jest podobnie. Gdy ktoś kieruje się tylko emocjami to zazwyczaj jego życie nie układa się tak jakby sobie tego życzył. Bez świadomości przyczyn taka osoba zrzuca winę za swe niepowodzenia i przykrości na karb losu, przeznaczenia, szatana czy też Boga. Nie czyni nic by ów los zmienić. To samo dzieje się po śmierci, ale wtedy szanse na pokierowanie losem są znikome.

Istnieją, co prawda opisy sposobów wyzwolenia w czasie śmierci na przykład w „Tybetańskiej Księdze Umarłych” (plik 465 KB PDF), ale szersze zastosowanie mają jedynie w kulturze Tybetańskiej, której dominującym elementem jest religia, a ludzie ćwiczą (lub robili to do niedawna) swój umysł w różny sposób od najmłodszych lat.

W naszym konsumpcyjnym modelu życia duchowość została zepchnięta na daleki plan, a to, co pozostało jest zazwyczaj fragmentaryczne lub zbyt płytkie by posłużyć za oparcie umysłu w chwili śmierci.

Opis procesu śmierci z tradycji Tybetańskiej jest na tyle ciekawe, że pozwolę sobie go tutaj streścić.

Zwykłe niepraktykujące istoty przechodzą przez typowy proces umierania. Celowo napisałem istoty gdyż doświadczenia śmierci są podobne dla wszystkich żywych stworzeń łącznie z człowiekiem.

Nasza fizyczna egzystencja powstaje na bazie pięciu elementów

  • Ziemi jako element stały,

  • Wody - wilgoć, płyny,

  • Ognia - ciepło,

  • Powietrza - ruch

  • Przestrzeni

Tych pięć elementów tworzy naszą materialną formę w czasie życia.

W czasie śmierci rozpuszczają się one ponownie, czemu towarzyszą zewnętrzne i wewnętrzne znaki.

Kiedy element ziemi rozpuszcza się w element wody, mamy wrażenie, że jesteśmy przygniatani przez ogromną górę, słyszymy też nieznośny hałas.
Zewnętrzną oznaką rozpuszczania się elementu ziemi w element wody jest to, że nasze ciało traci siły i nie jesteśmy w stanie zachować pionowej pozycji. Nie możemy unieść ciała ani głowy i jesteśmy tak słabi, że nie potrafimy utrzymać niczego w rękach. Wpadamy w panikę, bo choć leżymy całkiem zwyczajnie, mamy wrażenie, że spadamy, i chcemy, żeby otaczający nas ludzie podtrzymywali nas, podkładali nam coś pod głowę itd.
Wewnętrznym znakiem jest wrażenie, że nasz umysł jest zmącony - nie możemy się już skoncentrować i jesteśmy pomieszani. Pojawia się też subtelne doświadczanie migotania.

Kiedy woda rozpuszcza się w ogień, mamy wrażenie, że zalewa nas powódź, która przychodzi ku nam jak ocean, słyszymy przy tym huk wody.
Na zewnątrz przejawia się to w ten sposób, że nasze ciało staje się suche. Usta i język wysychają nam coraz bardziej, niezależnie od tego ile pijemy. Wewnętrznym znakiem jest rozdrażnienie i gniew, czujemy się bardzo źle. Pojawiają się też zjawiska podobne do dymu.
Następnie element ognia rozpuszcza się w element powietrza, wrażenie jest takie jak gdyby wrzucono nas do ognistego piekła. Zewnętrznym znakiem nadejścia tej fazy jest zanikanie ciepła ciała. Nasz oddech staje się coraz chłodniejszy. Ciepło stopniowo opuszcza ciało - chłód przemieszcza się od stóp w kierunku głowy, aż staje się ono całkiem zimne. Wewnętrznym znakiem jest narastające pomieszanie, czasami jeszcze nasz umysł jest jasny, ale nie możemy się już na niczym skupić.
Także całe postrzeganie zewnętrznego świata ulega na tym etapie zaburzeniu. Nie jesteśmy już pewni, czy coś widzimy, czy też nie. Pojawiają się też zwidy w postaci błysków czerwonego światła.
Kiedy wiatr rozpuszcza się w świadomość, odczuwa się takie przerażenie, jakby naraz rozległy się tysiące grzmotów.
Potem, kiedy ustaje oddech, element wiatru rozpuszcza się w świadomość. Najpierw oddychamy bardzo szybko, potem przez długi czas wydychamy powietrze i mamy wielkie trudności z ponownym wdechem. W końcu robimy ostatni wydech i element wiatru rozpuszcza się w przestrzeń. Ponieważ w tym momencie znika podstawa naszej fizycznej egzystencji, również nasze zmysły, które w oparciu o nią funkcjonowały, zanikają. Teraz zaczyna się bezwolna wędrówka przez zawartość umysłu.

Wszystko zależy od wrażeń zgromadzonych za życia. Negatywne objawią się w postaci koszmarnych zjaw, demonów i upiorów, pozytywne mogą mieć postać bóstw lub nawet bliskich osób, które odeszły wcześniej. Świadomość bez strachu daje się prowadzić takim postaciom. Wszystko zależy jednak od poziomu samoświadomości umysłu, osoby z bardzo niskim jej poziomem mogą doświadczyć takiego pomieszania, że po prostu stracą przytomność.

Oczywiście wszystkie te efekty są jedynie projekcjami umysłu i jeśli praktykowaliśmy za życia to w tym momencie będziemy w stanie rozpoznać ich naturę i może nawet osiągnąć oświecenie.

Zazwyczaj jednak nie rozpoznajemy ich natury toteż po pewnym czasie ulegają one rozpuszczeniu.

Następnie pojawiają się kręgi różnokolorowego światła jako przejawy poszczególnych mądrości. Tu tez mamy możliwość wyzwolenia.

Jeśli się to nie uda to dalszy proces okaże się bezwolną wędrówką, której przebieg jest ściśle określony przez zebraną karmę. Umysł w tym stanie ciągle jeszcze przyzwyczajony jest do istnienia ciała, dlatego otacza się jego duchową atrapą niczym wspomnieniem. Potrafi widzieć, słyszeć i czuć. Posiada też wiele cudownych właściwości jak jasnowidzenie, poruszanie się w przestrzeni bez ograniczeń. W tym stanie bliscy zebrani wokół zmarłego mogą mu jeszcze pomóc przemawiając do niego i tłumacząc stan, w którym się znajduje. Sposoby pomagania zmarłym zostały opisane właśnie w „Księdze Umarłych”.

Według niej opisane wyżej doświadczenia trwają około 49 dni, ale sposób, w jaki się to odczuwa zapewne jest różny od naszego obecnego doświadczania upływu czasu.

Jedynym sposobem kontroli lub uniknięcia wyżej opisanych stanów jest odpowiednie postępowanie i trening umysłu za życia. *

 

 

* Na podstawie Lobpyn Tseczu Rinpocze "Cztery rodzaje bardo"

 << | >>

<powrót do spisu treści


 



 

Buddyzm