Amitaba - Buddyzm : Dharma : Nirwana

Homeebook Mantry mp3LinkiSłownik buddyjskiOśrodki buddyjskieMantraŚwięta buddyjskiePolecane książki FAQŚlubowania Amitaby

 

Pustka

   

"Pustka oznacza: niesubstancjalność, niepowstawanie, nieposiadanie własnej natury, niedualność. Jest tak, dlatego, że rzeczy same w sobie nie mają formy ani cech charakterystycznych; z tego powodu nie możemy o nich powiedzieć, że ani nie powstają, ani nie ulegają zniszczeniu. W istotnej naturze rzeczy nie ma niczego, co można by opisać za pomocą jakichkolwiek rozróżnień, dlatego nazywa się rzeczy niesubstancjalnymi."

Budda

 

Pojęcie pustki przewija się wielokrotnie przez karty tej książki jak zły duch, który straszy dzieci we śnie. Na poziomie konceptualnym jawi się nam jako nicość, brak wszystkiego, taka czarna dziura. Nic dziwnego, że człowiekowi przyzwyczajonemu do koncepcji jednostkowego istnienia kojarzy się to pojęcie niezbyt przyjemnie. Nawet Budda unikał go w początkowym okresie nauczania nie chcąc straszyć pierwszych uczniów. Trudno jest zresztą wytłumaczyć pojęciowo coś, co wymaga osobistego doznania. Przede wszystkim wypadałoby uzmysłowić sobie, że posługujemy się pojęciem, które chociaż teoretycznie jest jednoznaczne to jednak każdemu może kojarzyć się inaczej. Weźmy takie pojęcie jak wino, niby wiadomo ogólnie, o co chodzi jednak dla jednych winem będzie ohydny sikacz, a dla innych drogie markowe wino o bogatym bukiecie. Amator sikacza nie będzie potrafił wyobrazić sobie smaku prawdziwego wina, nie da się go opowiedzieć słowami trzeba spróbować samemu.

Postaram się jednak przybliżyć to i owo.

Pustka to między innymi sposób postrzegania rzeczy i zdarzeń bez nadawania im znaczeń, bez tworzenia poglądów na ich temat. Pustka nie jest brakiem czegoś., Nasz świat jest określany jako pusty, choć nie możemy powiedzieć, że go nie ma. On jest, ale sposób, w jaki istnieje określa się słowami „Po prostu jest” i nic więcej. Urzeczywistnienie pustki to postrzeganie rzeczy po prostu takimi, jakie są, to stan, gdy nie pojawiają się myśli, opinie na temat rzeczy w rodzaju ładne nie ładne, podoba mi się lub nie, a dalej chcę nie chcę itp.

Rzeczy „Po prostu” są. Jednym słowem pustka oznacza brak istnienia „ja” zarówno w odniesieniu do naszej osoby jak i innych ludzi lub przedmiotów. Ten brak „ja” jest mówiąc inaczej brakiem podziału na podmiot i przedmiot, jest pierwotną jednością wszystkiego. Jednością, w której zawiera się przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, czyli wszystkie możliwości, wszystkie potencjalne zjawiska. Jedność jest jednocześnie współczuciem czy też współodczuwaniem, co jest chyba lepszym określeniem. Nie odczuwamy tej jedności, bo też świat, w którym egzystujemy powstaje w wyniku błędnego, dzielącego pierwotną jedność postrzegania. Przywiązujemy się do takiego podziału nie mając świadomości, że rzeczy tak naprawdę nie istnieją w ten sposób. Nie istnieją jako osobne i trwałe zjawiska, czyli inaczej mówiąc nie posiadają „ja”, które im nadajemy.

Na poziomie konceptualnym trudność w rozumieniu pustki pojawia się stąd, że postrzegamy bezpośrednio tylko wycinek czasu, akurat ten, który się aktualnie wydarza. Widzimy np. człowieka – tu i teraz, ma on pewną formę, można z nim porozmawiać, dotknąć (jeśli pozwoli oczywiście). Gdyby jednak zabrać czas, to, co byśmy dostrzegli? Nic, pustkę. Człowiek, jego forma pojawia się jakby z niczego, w pewnym momencie łączy się plemnik z jajem, zarodek czerpie materię potrzebną do budowy z organizmu matki, wzrasta, rodzi się, dalej wzrasta kosztem świata zewnętrznego pochłaniając świnki, krówki, roślinki itd. Umysł napełnia się koncepcjami z zewnątrz. Wszystko, co składa się na formę człowieka pochodzi z zewnątrz, sęk w tym, że całe „zewnątrz” pojawiło się w taki sam lub podobny - zależny sposób.

Co dalej z tym człowiekiem? No cóż, starzeje się i w końcu umiera, ciało rozpada się w proch, z którego czerpią materię inne organizmy i nie tylko organizmy. Tak przy okazji – gdy wybieram się na wspinaczkę w skałki Jury Krakowsko Częstochowskiej zawsze mam świadomość, że te wspaniałe skały powstały z niezliczonej ilości żywych niegdyś organizmów.

Gdybyśmy mogli objąć w jednej chwili świadomością jakiś niewyobrażalnie długi odcinek czasu, to zobaczylibyśmy, że wszystko powstaje i znika, pulsuje, zmienia się niczym kolory na bańce mydlanej. Nie ma w świecie trwałości i niezmienności, nie ma czegoś takiego jak forma - istnieje ciągła, nieprzerwana zmiana, którą można prześledzić lub wyobrazić sobie tylko dzięki temu, że nasz umysł postrzega wszystko w pewnej kolejności. Tą kolejność nazywamy czasem. Bez czasu pozostaje pustka, w której ten przykładowy człowiek rodziłby się i umierał w tej samej chwili, – czyli nie istniałby i istniał jednocześnie. Jeśli ten człowiek postrzegałby czas a my nie, to dla nas byłby on nieistniejący, ale sam dla siebie ów człowiek przeżyłby całe życie. Forma jest pustką, pustka jest formą. Stół stoi w naszym pokoju, a za kilka, kilkanaście lat będzie zmielony na trociny. Teraz jest, a jeśli na to samo miejsce popatrzymy za kilka lat, to go nie będzie.

Postrzeganie to jeden aspekt pustki drugim jest sam sposób istnienia świata opisany przez Buddę jako sieć współzależnych przyczyn, warunków i skutków. Oznacza, że nie ma nic, co istniałoby niezależnie od całej reszty zjawiskowego świata. Niezależność, bowiem oznacza nieuleganie żadnym wpływom, całkowitą izolację od otoczenia taki monolit niemożliwy do zbadania. Coś takiego nie istnieje, wszystko ulega przemianom pod wpływem warunków i przyczyn. Wszystko jest przestrzenią, tworem świadomości zależnym od niej i wzajemnie. Gdyby było inaczej, gdyby świadomość i otaczający świat były całkowicie niezależne to nie mogłyby na siebie wzajemnie wpływać, nie byłoby przepływu informacji a zatem świadomości, niemożliwe stałoby się oświecenie.

Tak, więc wszelkie zjawiska są nietrwałe i zmienne, nie posiadają żadnych trwałych cech i w tym sensie są puste. Należy jednak uświadomić sobie, że pustka nie jest brakiem czegoś, jest raczej wszystkim, co jest i co może być. Forma jest pustką, pustka jest formą - Tak mówi Sutra Serca. O jednym jeszcze trzeba pamiętać, działania bodhisattwy, który owej pustki doświadcza objawiają we współczuciu. Pustka = brak ego = współczucie.

Ci, którzy osobiście doświadczyli pustki zazwyczaj teraz są mistrzami. Z ich nauk oraz z obserwacji zachowania możemy wytworzyć sobie pewne wyobrażenie, czym jest doświadczanie pustki. Nauczyciele ci opisują pustkę jako stan wielkiej elektryzującej radości, odwagę i wolność, która przejawia się w ich działaniach.

Ludzie ci, choć pozornie nie dokonują tak spektakularnych działań jak na przykład Matka Teresa to jednak dzięki swej wrażliwości, współczuciu i wiedzy potrafią pomagać równie skutecznie. Może tego nie widać, ale ich działania powodują, że potrzebujący odkrywa w sobie siły i umiejętności potrzebne do tego by był w stanie pomóc sam sobie. Tak przejawia się zrozumienie i współczucie, nie tylko w doraźnej pomocy, która odbiera człowiekowi wiarę we własne możliwości, ale w działaniach czy słowach, które stają się inspiracją dla potrzebujących. Nie ma z tego oczywiście sławy i chwały, ale zrealizowanej osobie nie jest ona do niczego potrzebna.

Doświadczenie pustki przejawia się w działaniu jako mądre współczucie, rzeczywiste widzenie spraw świata będące poza koncepcjami istnienia nieistnienia, dobra czy zła wreszcie. To w końcu odwaga wynikająca z braku fałszywych koncepcji i poczucia własnego ja oraz wielka radość spajająca wszystkie doświadczenia. Pustka to Bodhicitta.

 

„...Bodhisattwa zagłębiony w Pradżnia Paramicie
nie ma w umyśle żadnych przeszkód,·gdy nie ma przeszkód
żaden strach nie istnieje
trzymając się z dala od przewrotnych poglądów
przebywa on w Nirwanie...”

 

Fragment „Sutry Serca”. Najważniejszego traktatu o pustce.

 

Na koniec ostrzeżenie przekazywane przez zrealizowanych nauczycieli.

Błędne poglądy dotyczące pustki tzn. nihilistyczny (nic nie istnieje) i eternalistyczny (wszystko istnieje samoistnie i permanentnie) powodują powstawanie przeszkód w umyśle i praktyce oraz są przyczyną działań powodujących produkowanie negatywnej karmy. W zasadzie nie można prawidłowo praktykować ścieżki buddyjskiej utrzymując w umyśle takie poglądy.

Jak mówią wielcy nauczyciele – nihilizm jest drogą do piekła i jeśli naprawdę słowo pustka kojarzy się nam nieprzyjemnie z brakiem czegoś to lepiej (i bezpieczniej) jest zwrócić się ku poglądowi przeciwnemu.

Eternalizm jest bezpieczniejszy, bo jeśli uważamy, że wszystko istnieje to taki pogląd przynajmniej pozwala nam efektywnie pomagać innym na poziomie materialnym i tym samym powoduje powstawanie dobrych przyczyn. Dobra karma jest podstawą ścieżki zwanej „zwyczajną”, a ta pozwoli nam kiedyś, gdy będziemy gotowi praktykować wyższe ścieżki buddyjskie nie mówiąc już o lepszym odrodzeniu i dobrych warunkach życia (Cenne Ludzkie Ciało), które są warunkiem podążania Drogą Buddy.

 

<< | >>

 <powrót do spisu treści  


 Kwiecień 2004 roku.

 


Buddyzm