|
Strona
główna Książka
Wprowadzenie
do buddyzmu Teksty buddyjskie Medytacje Mantry mp3 Galeria buddyjska Linki Słownik
buddyjski Ośrodki
buddyjskie Listy
dyskusyjne Mantra Koany
zen Święta
buddyjskie Polecane
książki Buddyjskie
FAQ Kontakt Buddyzm
blog
Cudowne
zjawiska
Istnieje
powiedzenie „cuda się zdarzają”, to prawda, istniały kiedyś,
pojawiają się i teraz, choć zapewne w mniejszym nasileniu i skrzętnie
ukrywane przez ludzi w obawie przed ośmieszeniem. Nie ma się jednak, z
czego śmiać, takie traktowanie zjawisk, których nie potrafimy wyjaśnić
to zwykłe chowanie głowy w piasek w dodatku świadczy tylko o niedojrzałości
emocjonalnej i ograniczeniu umysłowym. Zresztą tak naprawdę nie ma żadnych
cudów są tylko zjawiska, których z powodu małej wiedzy nie potrafimy
wyjaśnić, jeśli jednak będziemy pomijać je milczeniem lub wyśmiewać
to nigdy nie dotrzemy do ich prawdziwej natury.
Teoria
„Tylko umysłu” doskonale wyjaśnia pochodzenie i sposób funkcjonowania
wszelkich zjawisk paranormalnych. Jeśli przyjmiemy, że to, co się
wydarza, cały zjawiskowy świat ma naturę podobną do snu wtedy wszystko
staje się jasne i możliwe. Musimy zrozumieć, że przestrzeń umysłu ma
niczym nie ograniczoną możliwość kreacji, a to, co w niej powstaje nie
jest stałe i niezmienne, wszystko jest tylko pozornie rzeczywiste dla nas
tu i teraz. Tylko nasz ograniczony nawykami i koncepcjami sposób
postrzegania sprawia, że wszystko wydaje się być trwałe i rzeczywiste.
Ktoś, kto widzi świat jako sieć wzajemnie powiązanych projekcji umysłowych
potrafi wpływać na jego kształt, może zmieniać rzeczywistość wbrew
prawom natury. Zresztą prawa te są również koncepcjami stworzonymi przez
nas samych i zbytnie lgnięcie do nich ogranicza tak naprawdę naszą wolność,
tworzy więzienie dla umysłu.
By
sprawiać cuda i móc ich doświadczać nie wystarczy tylko konceptualne
zrozumienie idei umysłu, musi ona stać się naszą naturą, bardzo głębokim
przeświadczeniem i sposobem postrzegania.
Niektórzy
poprzez pewne praktyki religijne koncentrujące umysł potrafią widzieć i
tworzyć zjawiska pozornie niewytłumaczalne. Nie bez powodu powiada się
zatem, że „wiara góry przenosi”.
Wiara,
która staje się częścią życia, która w pewnym sensie staje się
rzeczywistością alternatywną do tej powszechnie doświadczanej. To właśnie
dzięki niej, na przykład w społeczeństwach chrześcijańskich dokonują
się cudowne objawienia, uzdrowienia, stygmaty czy słynne spacery po wodzie
Chrystusa. W religiach wschodu mogą to być lewitacje, telepatia,
przepowiadanie przyszłości lub materialne emanacje form różnych bóstw.
Umysł
osoby głęboko wierzącej żyje w innym świecie i tylko ten uznaje za
naprawdę rzeczywisty, dlatego głęboko gdzieś ma ograniczenia naszego świata.
W
tradycji buddyjskiej tez są znane tego typu zjawiska i metody ich wywoływania,
nie są one jednak celem samym w sobie, lecz skutkiem ubocznym pewnych
technik medytacyjnych. Nie należy w żadnym przypadku celowo do nich dążyć
i rozwijać, bowiem mogą stać się przeszkodą w osiągnięciu
ostatecznego celu, czyli oświecenia. Cel i tak wyzwala nas z wszelkich
ograniczeń, otwiera nowe możliwości, których nie dałoby się celowo osiągnąć
na drodze treningu umysłu.
Tak
naprawdę tylko wiara w realność praw tego świata powstrzymuje nas przed
lataniem, wiara w śmierć powoduje jej zaistnienie. Wiara potrafi być
największym stworzycielem i niszczycielem zarazem, może być piękna i pożyteczna
lub okropna i niezwykle krzywdząca, ale w rzeczywistości jest oparta na złudzeniu,
które dopiero oświecenie może rozegnać.
Te
dwie siły, wiara i oświecenie są sprawcami „cudownych zjawisk” z tym,
że pierwsze nie poddają się naszej świadomej kontroli, natomiast efekty
drugiej mogą objawić się jako świadome działanie wynikające z wiedzy i
praktyki lub spontanicznie u osób nieszczególnie religijnych jako kontakt
z wszechogarniającą przestrzenią umysłu. Jednak należy pamiętać, że
zawsze źródłem wszelkich zjawisk jest sam umysł, to on tworzy byty i on
może je zmieniać dzięki temu, że nie są one niczym innym jak tylko mirażem
– wizją pojawiającą się w umyśle.
Na
koniec chciałbym dodać kilka słów o proroctwach i innych formach
przepowiadania przyszłości (zwłaszcza proroctwa dotyczące końca
świata działają na wyobraźnię). Bywają nimi zaaferowane starsze i całkiem młode
osoby nieświadome, że coś takiego jak przyszłość nie jest z góry
ustalona i skrystalizowane w formie nie do naruszenia.
Owszem
teraźniejsze przyczyny określają w pewien sposób naszą przyszłość
osobistą i całego świata, ale jest to ogólny szkielet, który poprzez
nasze świadome działanie może zostać zmieniony częściowo lub całkowicie.
Wszystko w sieci przyczynowo skutkowej jest nietrwałe i zmienne właśnie
przez ogromną ilość powiązanych ludzkich działań (i nie tylko
ludzkich).
Nie
jesteśmy w stanie ogarnąć ich wszystkich, dlatego tak ważne jest by
nasze działania były świadome i pozytywne. Nigdy nie wiadomo, jakie działanie
może uruchomić lawinę skutków, które wpłyną na losy całego świata.
Jeśli
jakieś przepowiednie się sprawdzają to tylko, dlatego, że naszym życiem
kierują nawykowe tendencje i ślepe instynkty, które można skatalogować
i podstawić do wzoru z jakąś tam liczbą niewiadomych. Jednak uświadomienie
sobie tego faktu i poznanie samego siebie może diametralnie zmienić nasze
życie tak, że żaden wzór nie będzie pasował. Będziemy mogli kierować
nim wedle naszej woli, a nie ono nami.
Podobnie
jest z większymi globalnymi proroctwami znając jednostki można uogólnić
je do masy, takiego bezrozumnego zwierzęcia, które wystarczy obserwować
by wyciągnąć wnioski, co do jego przyszłych zachowań.
Na
szczęście świat jest zbyt skomplikowany a ludzie coraz bardziej świadomi
by takie proroctwa mogły być aktualne dłużej niż przez chwilę, w której
są tworzone. Jeśli nawet wydają się trafne to jest to trafność pozorna
wynikająca właśnie z ich ogólności, do której można wszystko podstawić
przy odrobinie chęci lub sprytu.
Proroctwa
rysują przyszłość na podstawie związków przyczynowych, które zapewne
można ogarnąć i dojrzeć w jakimś elemencie, jeśli się przyjmie, że
świat jest jednością a każdy pozornie oddzielny element jest tożsamy z
całością. Jednak owe związki są wyciętą teraźniejszością i dlatego
przepowiednia na nich zbudowana jest prawdziwa tylko w tej jednej chwili.
W
całości mogłaby się spełnić tylko wtedy gdyby od momentu jej
postawienia zamrozić działania wolnej woli, co na szczęście jest niemożliwe.
W
tej chwili przyszłość nie istnieje, jest tylko abstrakcyjną możliwością,
potencjałem, który tworzymy naszym obecnym postępowaniem. Nie ma kogoś,
kto kierowałby tym wszystkim, żadnych globalnych spisków i tym podobnych
bzdur. Nawet gdyby jednak były to i tak naprawdę nikt nie może nami
kierować, jeśli sami sobie tego nie życzymy. Wystarczy uświadomić sobie
swoją wolność. Uwierzmy, że jesteśmy panami samych siebie i całego świata,
tylko od nas zależy jego los i tym samym los nas wszystkich, po co więc
przejmować się przepowiedniami.
http://rdewi.fm.interia.pl/metody.htm
- Jak osiągnąć moce nadprzyrodzone
http://bhawa.fm.interia.pl/kanon.htm
- Kanon buddyjski, a moce nadnaturalne
<<
| >>
<powrót
do spisu treści
Archiwum
wiadomości 2008
rok | 2007
rok | 2006 rok
|
|